Przyjemne - Natrętna wyjechała. Mogę cieszyć się sobą w czterech ścianach. Nikt nie gada, biega, dzwoni. Przecudowna cisza, jak na akademik. Pożyteczne - pisanie pracy czas zacząć (albo skoń...
(więcej)Przyjemne - Natrętna wyjechała. Mogę cieszyć się sobą w czterech ścianach. Nikt nie gada, biega, dzwoni. Przecudowna cisza, jak na akademik. Pożyteczne - pisanie pracy czas zacząć (albo skończyć). T. czeka na kolejną porcje mojego opus magnum. Trzeba zabrać się do pracy i skończyć ją przed sesją. T. Chyba zapomniał, że wyjeżdżam, bo usilnie próbuje mnie przekonać, że przecież jest jeszcze drugi semestr. Trzeba będzie go uświadomić przy najbliższej okazji, że będziemy się "widywać" jeszcze tylko dwa miesiące. Next meeting - obrona. Jako, że w tym momencie uprawiam zwykły ekshibicjonizm, ni to głębokie, ni poetckie, ni jakie... mogę sobie pozwolić :) Kolejna sprawa - Miszka:) Chłopak jest bardziej skomplikowany niż myślałam. Na początku zaspywał mnie smsami dziwnej treści, jak na kogoś kto zna mnie tak krótko. Wiadomości były słodkie ale nie na miejscu. La donna e mobile. Kiedy przestał pisać zaczęło mi brakować. Ostatnio nie chciał iść do kina. Spotkaliśmy się w fast-foodzie, po wypiciu bezalkoholowego napoju, który tam serwują, ruszyliśmy przed siebie. Randka czy zwykłe spotkanie dwoje znajomych? Raz w tygodniu. Częstotliwość okej, natomiast nadal nie wiem co jest grane. Czyny zaprzeczają słowom. Tempo chyba dobre. Dlatego chyba, że przerwę miałam dość długą, wyszłam z wprawy. Nie wiem już co i jak kiedy. Kwiaty, czekoladki? 2,3 a może 6 spotkanie? A jeżeli brak tzn że brak też poważnych intencji. O boże, naiwna i niemądra. Problemy wyssane z palca powie ktoś ale w moim przypadku brak doświadczenia. Płycizna. Może... Pokaż mi Rów Mariański to pogadamy;P Nadal czekam na grom z jasnego nieba, na motylki w brzuchu, stan błogiej szczęśliwości, euforia, ekstaza... A może czysto racjonalnie oszacować czy nadaje się czy nie na kandydata... do związku. PS. Klawiatura zjada Y... pora obiadu się zbliża :P
(mniej)